Walentynka dla Jedi’a

Z materiałów, które wykorzystałam do zrobienia poprzedniej kartki w ten weekend powstała następna. Szczerze mówiąc podoba mi się nawet bardziej. Nie ukrywam, że jestem zaskoczona, że potrafię! A oto moje dzieło ;-).

 

 

Reklamy

Serducho

Stało się. Prosto z pracy pobiegłam po nowe papiery. To znaczy miałam iść tylko po nie. Ostatecznym efektem wyprawy był zakup kilku arkuszy papieru, nożyczek wycinających piękne wzorki, ozdobnych metalowych ćwieków i papierowej taśmy ozdobnej. Koniec miesiąca, ledwo wiążę koniec z końcem, a tu taki wybryk!

Ognista walentynka

Kolejny projekt walentynkowy. Tym razem w klasycznej czerwieni. Postanowiłam pobawić się  brokatem, co z kolei bardzo spodobało się mojemu kotu. Gdy tylko zobaczył błyszczące „coś” natychmiast włożył w nie mordkę. Jeszcze dobrych kilka godzin po tej akcji biegał po mieszkaniu z czerwonym błyszczącym nosem – istny renifer Rudolf.

Trzydziestka

Jest to pierwsza kartka okolicznościowa, która wyszła spod moich rąk. Wykonałam ją na początku stycznia tego roku, chcąc włożyć nieco więcej wysiłku w uświetnienie urodzin mojej koleżanki, która to od zawsze wykonywała dla mnie piękne kartki na różne okazje. Tym razem postanowiłam ją zaskoczyć i zrobić nieco więcej, niż tylko wybrać coś z gotowego asortymentu sklepów z upominkami. Wtedy jeszcze nie miałam pomysłu na bloga, dlatego też zdjęcia są niewyraźne, bo zrobione aparatem komórkowym. Jedno z nich trzymam w ręku, co wskazuje na duży pośpiech (chciałam je wysłać siostrze w celu uzyskania konstruktywnej krytyki na temat kartki na dzień przed wręczeniem jej jubilatce). Mogłabym co prawda w ogóle ich nie zamieszczać, ale to przecież moja pierwsza praca! Wszystkie potrzebne materiały zakupiłam w Empiku (jako początkująca scraperka nie szukałam daleko i nie byłam wymagająca;-).